Wszystko zaczęło się, od zwykłej podróży autobusem. Jeździłyśmy tą samą linią, kilka razy w tygodniu. Za każdym razem, gdy nasze spojrzenia spotkały się choć na krótką chwilę, czułam przepływające przeze mnie pożądanie. Nic o niej nie wiedziałam; a jednak to jej twarz pojawiała się w moich marzeniach sennych. Coś mnie do niej przyciągało, choć nie wiedziałam, co to było. Zerkałam na nią za każdym razem, gdy opuszczała autobus. Pewnego dnia odwzajemniła moje spojrzenie i zachęciła mnie ruchem dłoni, bym za nią poszła. Nie zastanawiając się zbyt długo, ruszyłam za nią.
Gdy mijałyśmy kolejne ulice i bloki, w myślach toczyłam walkę ze sobą. Nie potrafiłam zrozumieć siebie w tamtym momencie. Przecież nie byłam osobą, która robi takie rzeczy! Przez chwilę zastanawiałam się nawet, czy jednak nie odwrócić się i nie uciec; jednak pragnienie, by być z nią blisko, było silniejsze. Gdy ostatnie bloki zniknęły nam z pola widzenia, doszłyśmy do małego domku. Droga do drzwi prowadziła przez zadbany ogródek. Weszłam do środka zaraz za nią. Wnętrze było proste, ale bardzo przyjemne dla oka. Jednak nie dane mi było dokładniej się przyjrzeć. Oparta o drzwi prowadzące zapewne do sypialni- stała ona. W czasie gdy oglądałam domek, pozbyła się swoich ubrań. Przez chwilę tylko stałam, ciesząc się tym przepięknym widokiem. Jej blond włosy spływające kaskadami aż do piersi, jednak nie zasłaniające ich w całości. Jeśli jeszcze przed chwilą miałam wątpliwości, to wszystkie rozpłynęły się w jednym momencie. W mojej głowie pozostało jedynie pragnienie.
Odrzucając wraz z ubraniami nieśmiałość, podeszłam do niej. Zanurzyłam dłonie w jej włosach i niezbyt delikatnym pociągnięciem odchyliłam jej głowę, by mieć lepszy dostęp do jej ust. Mhm… Tak miękkie i kusząco ciepłe. Przygryzłam lekko jej wargę i wsunęłam swoje udo pomiędzy jej nogi. Powoli, kierując się rytmem naszych pocałunków, zaczełam się nim o nią ocierać. Jednak jej usta mi nie wystarczyły. Językiem rozpoczęłam wędrówkę po jej szyi, zatrzymując się co chwilę, by moje wargi mogły również jej posmakować. Jednak po usłyszeniu jej pierwszych nieśmiałych jęków, moje podniecenie stało się nie do wytrzymania. Nie byłam w stanie dłużej być cierpliwa. Odsunęłam się od niej na chwilę, by obrócić ją do siebie plecami. Jej dłonie oparłam o ścianę, a nogi rozchyliłam na tyle, by zmieściła się między nimi moja dłoń. Całowałam i podgryzałam jej kark, jednoczeście zagłębiając się w nią palcem raz za razem. Po chwili dodałam kolejny, a pozostałymi zaczęłam pieścić jej nabrzmiałą już łechtaczkę. Wolną dłoń skupiłam na jej piersiach. Z jej ust wydobywały się coraz głośniejsze dźwięki. Zaczęłam czuć, że uginają się pod nią kolana, dlatego nie zmieniając rytmu, przytrzymałam ją za biodra, jeszcze bardziej przyciskając ją do siebie. Chwilę później przeciągły jęk wyrwał się się z jej ust. Już tylko moje ramię utrzymywało ją w pionie, zsunęłyśmy się razem na podłogę. Nieznajoma pocałowała mnie i wtuliła się we mnie plecami. Zaczęłam głaskać jej włosy zastanawiając, co jeszcze przyniesie ten dzień…