Gdy tylko to pytanie przychodzi mi do głowy, zaczynam się zastanawiać jak to zmienić. Robię kilka kroków w jej kierunku, aż stoję jedynie kilka centymetrów od niej. Wokół nas panuje cisza, nie widać niemal żadnego światła w oknach sąsiadów. Jako że jest jeszcze zajęta paleniem, postanawiam na razie skupić się na czymś innym niż jej usta. Palcami i wargami zaczynam badać jej szyję. Dłuższą chwilę skupiam się na obojczykach, które tak seksownie wystają. Zaczynam rozpinać jej koszulę. Coraz większe fragmenty skóry są do mojej dyspozycji, z czego skrzętnie korzystam, pozostawiając na nich wilgotne ślady ust. Gdy koszula jest już całkowicie rozpięta, wyciągam ją ze spodni. Jest na tyle długa, by zasłonić jej pośladki, co sprawia, że wizja powrotu do mieszkania nie jest już tak kusząca, a w głowie pojawia się inny pomysł.
Rozpinam jej rozporek i rozsuwam suwak. Obiema dłońmi łapię za spodnie i zsuwam je w dół. Gdy spadają na wysokość kostek, klękam przed nią i zsuwam je już całkowicie. Wstaję, by przez chwilę móc popodziwiać ten piękny widok. Ma na sobie bokserki, które zatrzymały się na jej kościach biodrowych. Piersi częściowo wystają spod rozpiętej koszuli. Ach… Ale dość już tego czekania. Opadam ponownie na kolana i zdejmuję z niej bokserki. Rzucam je w kierunku spodni i nie zmieniając pozycji, zaczynam całować jej podbrzusze. Kamila nieśmiało protestuje, jednak wiem, że sąsiedzi nie będą w stanie nas zobaczyć, dlatego postanawiam je zignorować. Kładę dłonie na jej biodrach i delikatnie przyciągam je do siebie, by wymusić na niej stabilniejsze oparcie pleców o barierkę. Przesuwam usta na wewnętrzną stronę jej ud, by dążyć coraz bliżej i bliżej tego gorącego i wilgotnego miejsca, które mnie tak przyciąga. Choć próbuję zwolnić, to jestem w stanie złożyć tylko kilka pocałunków na jej wargach, zanim mimowolnie wysuwam język. Bezwiednie przeciągam nim pomiędzy jej wargami, by zagłębić się w wilgoci. Czuję drżenie jej ciała, co sprawia, że nawet nie próbuję działać powoli. Rękami rozsuwam jeszcze bardziej jej uda, by mieć jak najlepszy dostęp i powracam do przerwanej przyjemności.
Nie wiem ile tak trwam;, zatracam się kompletnie. Dopiero jej głośne jęki przywracają mnie do rzeczywistości. Gdy czuję, jak jej ręką próbuje odsunąć moją, łapię za nią, całuję i splatam nasze dłonie. W tym czasie wykorzystuję swoją lewą rękę i zagłębiam w jej wnętrzu dwa palce. Jej kolana zaczynają się uginać, więc wstaję i, nie opuszczając jej wnętrza, oplatam ją jednym ramieniem i całuję ją w usta. Poruszam palcami w jej gorącym wnętrzu, co wywołuje stłumione moimi pocałunkami jęki. Kciukiem zaczynam zataczać kręgi na łechtaczce. Przyśpieszam ruch palców. Odrywam się od jej ust, bo obu nam zaczyna brakować powietrza, a jej kolana uginają się coraz bardziej. Gdy zaciska swoje palce wokół mojego ramienia, resztkami sił przyspieszam jeszcze bardziej i staram się utrzymać rytm. Gdy czuję, że zaczyna się osuwać, wykonuję kilka ostatnich pchnięć i wychodzę z niej, by otoczyć ją również drugim ramieniem.
Przez chwilę wtula się we mnie, próbując złapać oddech. Siadamy na balkonie, by spalić kolejnego papierosa. Śmiejemy się z myśli o potencjalnych sąsiadach, którzy mogli coś widzieć, jednak żadna z nas się tym nie przejmuje. Gdy wracamy do mieszkania, udajemy się od razu do łóżka i obie na nie opadamy. Kamila przytula się do mnie i dosłownie po kilku sekundach odpływa. Ja nigdy nie potrafiłam tak szybko zasnąć. Wracam więc do mych nocnych rozmyślań. Tak przyjemnie jest mieć kogoś obok siebie.
Szkoda tylko, że ten ktoś nie jest Tobą.
Ta noc poza przyjemnymi doznaniami, przyniosła również gorycz w postaci uświadomienia. Jeszcze daleko mi do zapomnienia o Tobie. Ale każdego kolejnego dnia stawiam mały krok, który zbliża mnie do końca mych udręk. Ten wniosek przynosi nadzieję, która w końcu pozwala mi zamknąć oczy i odpłynąć do krainy marzeń…