Powroty cz. 1/?

Dlaczego końcówka pracy zawsze się tak dłuży? Zniecierpliwiona zerkam co chwilę na zegarek. Wskazówki poruszają się tak wolno… Biorę telefon, by choć trochę zabić czas. Kompletnie znudzona, wpatruję się tępo w kolejny filmik z naprawami domowymi. Powiadomienie wybija mnie z letargu. Nowa wiadomość od niej. Czuję, jakby moje serce zamarło w szoku. Tyle lat już minęło. W jednej sekundzie powracają wspomnienia, emocje. Wyłączam komputer, chwytam kurtkę leżącą na krześle i wychodzę na balkon. Drżącymi dłońmi wyciągam papierosa i zapalniczkę. Przez chwilę zmagam się z wiatrem. Wraz z pierwszym zaciągnięciem, siadam na wiklinowym fotelu. Sięgam po telefon. Bez dalszej zwłoki klikam w dymek z jej zdjęciem.

Jestem Sama
Tam gdzie zawsze
Przyjdź
Proszę

Przyjść? Tam gdzie zawsze? Sama? STOP! Co się właśnie dzieje? Czy ona…? Nie… Nie?! Mój oddech przyśpiesza. Odkładam telefon. Zapadam się głębiej w fotel i odpalam kolejnego papierosa. Wychodzi na to, że mam decyzję do podjęcia. Z każdym kolejnym zaciągnięciem czuję większy spokój. Przecież dobrze wiem, co zamierzam zrobić. Dopalam papierosa i wracam do środka. Zbieram rozrzucone papiery oraz piramidę brudnych kubków. Na zegarku wybiła 17:00, telefon służbowy ląduje więc na biurku. Pozbywam się ubrań i idę odprężyć się choć trochę pod prysznicem. Kolejne obrazy pojawiają się w mojej głowie niczym krople spływające po moim ciele. Było mi z nią tak dobrze. Tylko ciągle niczym na huśtawce… z której w końcu spadłam. Dlaczego właśnie teraz? Tyle czasu już minęło. Który to dzisiaj jest? 7 marca. Czyli gdyby nasz związek przetrwał, świętowałybyśmy kolejną rocznicę. Zaiste ciekawy moment wybrała. Spłukuję resztki piany i owinięta w ręcznik idę do garderoby. Ręcznik ląduje na komodzie. A zaraz za nim skarpetki, koronkowy komplet i pasek. Z wieszaka zdejmuję koszulę i spodnie. Już ubrana przeglądam się w lustrze, zastanawiając się, czego mi jeszcze brakuje. Wracam po krawat i marynarkę. Mój wzrok przykuwa zegarek, wrzucony na dno szafy. Dostałam go od niej, z okazji ukończenia studiów. Nie zastanawiając się zbyt długo, zakładam go na nadgarstek. Już tylko włosy. Zadowolona z efektu, zabieram papierosy, kluczyki do auta i wychodzę…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *