Pierwsze święta Bożego Narodzenia, które spędzimy tylko ze sobą. Bez podróży, dojazdów, czy długich przygotowań dla gości. Na samą myśl, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przez większość mojego życia święta były jednym z najbardziej stresujących okresów w roku. Lecz nie tym razem. Jedzenie, które chciałyśmy mieć jest już przygotowane. To co wymagało uporządkowania, dawno już skończone. W domu unosił się przyjemny zapach, a z głośnika leciała jakaś świąteczna muzyka.
W czasie w którym zapewne wiele osób nerwowo kończyło przygotowania do świąt, my mogłyśmy cieszyć się spokojem. Nawet nasze koty, wyjątkowo spokojne, spały sobie na naszym łóżku. A my w salonie, na kanapie, przykryte kocem, każda zaczytana w swojej książce. Co jakiś czas mój wzrok mimowolnie odrywał się od lektury i skupiał na Tobie. Uwielbiam oglądać, jak pełna skupienia czytasz. Twarz reagującą na wydarzenia dziejące się w książce. Spontaniczne komentarze. Lekko rozchylone wargi, które nieświadomie kusiły, by je pocałować. W pewnym momencie uświadamiam sobie, że nie mam pojęcia, co czytam. Obserwowanie Ciebie pochłonęło całą moją uwagę. Tak bardzo pragnę Cię teraz pocałować. Nie chcę Ci jednak przeszkadzać.
Jakby wywołana tą myślą, odrywasz wzrok od książki i przyłapujesz mnie, na wpatrywaniu się w Ciebie. Na Twojej twarzy pojawia się coś na znak pytania. A ja przysuwam się do Ciebie, by odpowiedzieć na nie pocałunkiem. Początkowo tylko delikatne muśnięcie Twoich ust. Gdy jednak z przyzwoleniem zaczynasz na nie odpowiadać, pocałunki stają się coraz dłuższe i intensywniejsze. Już nie siedzę obok, tylko praktycznie na Twoich kolanach, by być jak najbliżej Ciebie. Już nie tylko Twoje usta są w zasięgu moich warg. Zaczynam więc smakować Twoją piękną szyję. Delikatnie chwytam Cię za podbródek, by odsłonić więcej. Gdy jednak słyszę pierwsze delikatne jęki, zaczynam być bardziej niecierpliwa. Chcę móc dotrzeć z pocałunkami dalej. Rozpinam więc górę od piżamy, a wraz z kolejnymi guzikami, moje pocałunki lądują coraz niżej. Gdy w końcu udaje mi się odsłonić Twoje piersi, muszę się na chwilę zatrzymać. Ich idealny kształt wymaga podziwu. Ale również odpowiedniej uwagi. Językiem zataczam koła wokół Twoich sutków, by chwilę później otoczyć je moimi wargami. Kolejne jęki wydobywają się z Twoich ust. Na sam ich dźwięk czuję, że robię się coraz bardziej mokra. Twoje biodra wyrywają się niecierpliwie, przypominając, jakie jeszcze miejsce domaga się mojej uwagi. Zaczynam więc powoli przesuwać się niżej, pocałunkami znacząc kolejne fragmenty Twojego przepięknego ciała. Brzuch, niecierpliwe biodra, podbrzusze, uda. By w końcu dotrzeć do tego cudownego miejsca.
Składam pocałunki na Twoich wargach, pilnując się, by jeszcze nie dotknąć tego, co pomiędzy. Jedną dłonią przytrzymuję Twoje biodra,by nie pośpieszały mnie za bardzo. Druga zaś wędruje pomiędzy Twoje nogi. Palcem delikatnie zaczynam robić kółka wokół Twojego wejścia, nie przerywając całowania Twych warg. Jeszcze chwilę. I gdy nie jestem w stanie już dłużej kontrolować ani Twoich bioder ani Ciebie, jednocześnie zanurzam swój język pomiędzy Twoje wargi i palec w Twoim wnętrzu. Poruszam nimi powoli, by po chwili dodać jeszcze jeden. Czuję jak Twoje mięśnie się na nich zaciskają. Jest to tak podniecające, że ledwo powstrzymuję się, by nie przyśpieszyć. Uwielbiam być w Tobie, poruszać się i słyszeć jak to na Ciebie działa. Czuć się na swoich ustach, na języku. Języku który już nie delikatnie, a coraz mocniej poruszał się wokół Twojej łechtaczki. Jesteś taka seksowna. Zatracam się w tych ruchach, w Twoich jękach. Resztką kontroli staram się utrzymać jednolite tempo. Twój smak, Twój zapach, te jęki. Nie ma niczego bardziej podniecającego. „Nie przestawaj” dobiega z Twoich ust. Nie zamierzam. Chcę byś mogła w pełni rozkoszować się tym czasem. Łapię Cię za dłoń, a Ty zaciskasz ją mocno. Ostatnie ruchy i opadasz bez sił na kanapę. Składam ostatni pocałunek w tym cudownym miejscu i kładę się obok Ciebie. Obejmuję Cię ramieniem i przykrywam nas kocem. Tak. To będą przepiękne święta.