Zakochana w nieznajomej cz. 2/3 (18+)

*w tej części “gospodyni” przejmuje narracje

Mimo że przecież się nie znałyśmy, czułam się przy niej tak błogo. To było tak miłe uczucie, gdy leżałam przytulona przez Nieznajomą, sprawczynię całej tej przyjemności. Cały czas czułam jeszcze pulsowanie mojego ciała. Ogarnęło mnie całkowite rozluźnienie, w jej ramionach czułam się tak… bezpiecznie? Przecież ja jej nie znałam! Chociaż w mojej głowie gościła już od dawna. Początkowo jej nie zauważałam, jednak podczas jazdy autobusem nieustannie miałam wrażenie, że ktoś mi się przygląda. Rozglądałam się wiele razy, jednak przez kilka dni nie udało mi się nikogo namierzyć. Dopiero po może tygodniu natrafiłam na jej spojrzenie. Nie trwało to zbyt długo, bo po chwili chyba obie opuściłyśmy wzrok. Jednak przez długi czas nie mogłam wyjść spod jej czaru. Wyglądała z jednej strony tak niewinnie, gdy zawstydzona spuszczała wzrok za każdym razem, gdy przyłapałam ją na obserwacji; a z drugiej strony miałam wrażenie, że nie zawsze taka jest. Było w niej coś tak… stanowczego. Za każdym razem, gdy opuściła wzrok, już po chwili czułam go na sobie. Miałam poczucie, że coś nas do siebie przyciąga, nie wiedziałam jednak co dalej. Aż do tego szalonego dnia, w którym postanowiłam postawić wszystko, na jedną kartę… Nie sądziłam, że zareaguje na moje zaproszenie, ale gdy czułam jej gorące ciało obok mojego, wiedziałam, że to była dobra decyzja

Odwróciłam się do niej, by móc kolejny raz skosztować tych cudownych ust. Oderwałam się od niej niechętnie, ale siedziałyśmy na podłodze już od kilku minut, co nie było zbyt wygodne. Podniosłam się więc i podałam jej rękę. Zaprowadziłam ją do sypialni i położyłyśmy się na łóżku. Prawą dłonią zaczęłam leniwie gładzić jej włosy, szyję, ramiona i piersi, tam i z powrotem. Przymknęła oczy, a na jej ciele zaczęła pojawiać się gęsia skórka. Dłonią wyznaczałam coraz to dłuższe ścieżki, docierając do jej bioder, pośladków i ud. Nie zważając na jej proszące spojrzenia, nie zmieniłam swoich pieszczot, nie chciałam niczego pośpieszać. Jednak gdy moja ręka dotarła ponownie w okolice jej pośladków, jej niecierpliwość wzięła górę. Złapała mnie za dłoń i wsunęła ją między swoje nogi. Obie wydałyśmy z siebie jęk. Była taka wilgotna. Gdy tylko to poczułam, moje podniecenie gwałtownie wzrosło. Miałam ochotę dać jej spełnienie jak najszybciej, wziąć ją natychmiast. Wsunęłam w nią palec i już kilkoma pierwszymi ruchami sprawiłam, że zaczęło nam obu brakować tchu. Przysunęłam się do niej jeszcze bliżej, lewą ręką złapałam ją za kark i przysunęłam do pocałunku. Czułam na swoich ustach jej urywany oddech, gdy wsunęłam w nią drugi palec. Starałam się poruszać ręką w stałym tempie, jednak gdy zobaczyłam, jak jej biodra poruszają się coraz szybciej, a jęki stają się głośniejsze, sama przyspieszyłam. Wolną dłonią złapałam jej rękę, by spleść nasze palce razem. Poczułam jej mocny uchwyt, jej ciało wyginało się coraz bardziej. Nie mogąc się powstrzymać, wyszeptałam jej do ucha:
-Dojdź dla mnie.
Przytuliłam ją mocniej, nie przerywając szaleńczego tempa pchnięć. Po kilku sekundach z jej ust wydobył się głośny krzyk, a jej biodra wygięły się w łuk. Ostatni raz poruszyłam się w niej palcami, co wywołało kolejną serię jęków. Opuściłam jej gorące, pulsujące wnętrze, by mogła ułożyć się wygodnie w moich ramionach.

Wiesz, Nieznajoma, tej nocy kocham Cię…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *