Zakochana w nieznajomej cz. 3/3 (18+)

*i wracamy do narracji “gościni”

Czy nasze spotkanie musi się kończyć? Znów leżałyśmy przytulone do siebie i próbowałyśmy złapać oddech. Nie chciałam jeszcze wychodzić, nie chciałam, by ten czas był już tylko wspomnieniem. Jeszcze nie. Jeszcze nie dotarłyśmy do kresu; chciałam znów ją poczuć i sprawić, byśmy były ze sobą jeszcze bliżej. Dłonią sięgnęłam ku jej brodzie, by delikatnym ruchem zmusić ją do spojrzenia mi w oczy. Chciałam widzieć każdą emocję, która pojawi się na jej twarzy. Chciałam by i ona mogła widzieć jak na mnie działa.

Przewróciłam ją na plecy, by móc usiąść na niej okrakiem. Złapałam jej rękę, by zwilżyć jej palec w moich ustach. Przygryzłam go delikatnie, gdy po raz kolejny wsunęłam go do ust. W tym momencie Nieznajoma przymknęła oczy i rozchyliła usta co sprawiło, że nie chciałam już tego dłużej przeciągać. Dalej trzymając ją za rękę, wysunęłam po raz ostatni jej palec z ust i zaczęłam kierować jej dłoń w dół. Nie musiałam nic więcej robić, jej dłoń sama trafiła pomiędzy moje nogi, a zwilżony przed chwilą palec powoli naciskał na moje wejście. Gdy tylko wsunęła go do środka, z moich ust wybrzmiał przeciągły jęk. Szybko włożyłam swój własny palec w usta, patrząc jej przy tym cały czas w oczy. Nie byłam w stanie dłużej wytrzymać, więc gdy tylko poczułam, że był wilgotny, odchyliłam się odrobinę biodrami, by zrobić sobie dostęp i zanurzyłam go w niej. Powoli, powoli nasze dłonie zaczęły podążać tym samym rytmem. Choć dużo mnie to kosztowało, nie odwróciłam wzroku. Moja codzienna nieśmiałość odpłynęła, nie była ważna.

Powoli zatracałam jakąkolwiek zdolność myślenia. Liczyło się już tylko jej zamglone spojrzenie, delikatnie rozchylone usta, nasze ruchy i przyjemność, którą ze sobą dzieliłyśmy. Bez zbędnego pośpiechu, bez przyśpieszania,przeciągałyśmy ten moment. Drugą dłonią złapałam za jej dłoń, by spleść nasze palce. Sięgnęłam na chwilę ku jej twarzy, by móc skraść jeszcze kilka pocałunków. Wsunęłam między jej usta język, by jeszcze przez chwilę skupić się na zdobywaniu jej ust, na walce z jej językiem. Jednak nawet pomimo zwolnionego tempa czułam, że byłam coraz bliżej. Przez moje ciało przechodziły coraz silniejsze dreszcze, z każdą chwilą moje skupienie było mniejsze. Szukałam w jej oczach oznak tego, w jakim jest stanie. Gdy dostrzegłam, że jej wzrok jest coraz bardziej odległy, przestałam myśleć, przestałam się pilnować. Przyśpieszyłam swoje ruchy, ścisnęłam jej dłoń jeszcze mocniej. Ona w odpowiedzi również przyśpieszyła, a moje ciało zaczęło drżeć jeszcze bardziej. Z ust Nieznajomej zamiast początkowych jęków wydobył się głośny krzyk. Odsunęła się ode mnie biodrami, ale nie przestała poruszać się we mnie, co sprawiło, że doszłam kilka sekund po niej. Nie miałam już nawet siły kontrolować swojego ciała, dlatego opadłam na nią i cieszyłam się tymi ostatnimi chwilami w jej ramionach.

Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Gdy się obudziłam, za oknem było już jasno. Nieznajoma spała w moich ramionach, na jej twarzy panował taki błogi spokój. Choć tego nie chciałam, to zmusiłam się do wstania i udałam się na poszukiwanie swoich ubrań. Znalazłam je porozrzucane praktycznie po całym domu. Ubrałam się pośpiesznie, nie chcąc przeciągać swojego wyjścia. Pozwoliłam sobie jedynie na złożenie krótkiego pocałunku na jej czole. Przykryłam ją kołdrą, która nie wiadomo kiedy wylądowała na podłodzę i wyszłam. Zanim zamówiłam sobie taksówkę, odpaliłam jeszcze przed jej domem papierosa. I choć żal mi było ją zostawiać, to wiedziałam, że ta noc zostanie w moich myślach jeszcze na długo. Wsiadając do samochodu, po raz ostatni zerknęłam na jej dom.
Żegnaj Nieznajoma.
Tej nocy miałaś moje serce na własność…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *