Czemu właśnie…

przy Tobie
rozbieram się cała,
tak nieświadomie,
choć moje ubrania
pozostają nietknięte?

do Ciebie
się tak uśmiecham,
nie panując nad twarzą,
nie mogąc nic ukryć,
całkowicie odsłonięta?

wokół Ciebie
krążą moje myśli,
mimo ciągłej walki,
by czymkolwiek zająć,
zmylić choć na chwilę?

przez Ciebie
serce moje ruszyło,
opuszczając schronienie,
tak długo budowane
poprzednimi ranami?

obok Ciebie
chciałabym być,
tęskniąc do ciepła,
które ledwo poznane,
a już tak upragnione?

Ty?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *